UWAGA! Dołącz do nowej grupy Kraków - Ogłoszenia | Sprzedam | Kupię | Zamienię | Praca

Dlaczego ta Porsche kosztowała 6000 dolarów mniej niż powinna


Pod koniec 2022 roku huragan Ian zatopił Fort Myers. W niektórych dzielnicach fala poszła prawie na sześć metrów. Dziesiątki tysięcy samochodów, wszystkie do kasacji. Większość skończyła na złomowisku. Porsche Macan S z 2021 roku stało w garażu przy McGregor Boulevard i przez sześć godzin woda dochodziła mu do deski rozdzielczej. Ubezpieczyciel uznał szkodę całkowitą, wypłacił kasę właścicielowi i wystawił auto na Copart z tytułem powodziowym. Stamtąd powinno trafić na części albo do zgniatarki. Zalane Porsche miało trafić na części albo do zgniatarki. Nie trafiło.

Osiem miesięcy później ta sama Porsche pojawiła się na placu komisowym po północnej stronie Chicago. Czysty tytuł własności. Żadnej historii powodziowej w Carfax. Cena wywoławcza 54000 dolarów, może 6000 poniżej rynku za Macana S z takim przebiegiem. Ogłoszenie mówiło o jednym poprzednim właścicielu i opisywało auto jako będące w doskonałym stanie. Rachel wpłaciła zaliczkę po jeździe próbnej i była dwa dni od podpisania umowy kredytowej, gdy brat namówił ją, żeby sprawdziła VIN w carVertical. Raport pokazał florycki tytuł powodziowy i aukcję Copart. Pokazał też rejestracje w Georgii i Indianie, zanim auto trafiło do Chicago. Rachel wycofała się z transakcji. Dealer groził zatrzymaniem zaliczki, ale odpuścił, gdy wspomniała o historii powodziowej. Tydzień później Porsche wciąż wisiało w ogłoszeniach z tym samym opisem.

Rozmawiałem z Rachel jakiś miesiąc po tym wszystkim. Mówiła, że auto jeździło normalnie na jeździe próbnej. Żadnych kontrolek, żadnych dziwnych zapachów. Wnętrze było czyste, nie zauważyła niczego podejrzanego w elektronice ani w silniku. Gdyby nie brat, kupiłaby to Porsche. Dealer ani słowem nie wspomniał o historii powodziowej. Rachel mówi, że może nie wiedział. Ja w to nie wierzę. Trzyletnią Porsche wyraźnie poniżej hurtowni i dealer nie sprawdził dlaczego? Wiedział, albo wolał nie wiedzieć. Tak czy tak, gdy za rok elektronika zaczęłaby się sypać, to nie on by za to płacił. Rachel by płaciła.

Zalane auto potrafi jeździć miesiącami bez żadnych objawów. Woda siedzi w złączach za deską rozdzielczą, w modułach, w wiązkach, ale dopóki nie zacznie korodować, wszystko działa normalnie. Słona woda z Zatoki robi to szybciej, kilka tygodni i masz zielony nalot na każdym złączu. Słodka potrzebuje dłużej, pół roku, rok, ale kończy tak samo. Możesz jeździć zalanym samochodem pół roku, rok bez żadnych problemów. A potem pewnego dnia moduł sterowania skrzynią biegów robi zwarcie. Albo czujniki poduszek powietrznych przestają działać. Albo system multimedialny umiera i zabiera ze sobą połowę instalacji elektrycznej. Naprawa takich rzeczy w nowoczesnym aucie premium to 10000, 15000 dolarów, czasem więcej. A gdy woda raz dostanie się do instalacji, będziesz gonił elektryczne gremliny tak długo, jak będziesz miał ten samochód.

Trasa, którą ta Porsche przebyła z Fort Myers do Chicago, jest typowa dla aut powodziowych. Floryda wydaje tytuły powodziowe i te zostają z pojazdem na zawsze w tym stanie. Georgia ma lukę w przepisach. Przyjeżdża auto z Florydy z tytułem powodziowym, przechodzi inspekcję, dostaje tytuł rebuilt i nagle oznaczenie powodziowe znika. Nie zawsze, ale wystarczająco często, żeby opłacało się wozić zalane auta przez granicę stanową. Z Georgii do Indiany, z Indiany do Illinois, i zanim Porsche staje na placu w Chicago, papiery są czyste. Carfax czasem to wyłapuje, czasem nie. Zależy, czy ubezpieczyciel zgłosił szkodę do ich bazy. Mniejsze regionalne firmy często tego nie robią.

tornado-5005297_1280.jpg

Analityk z carVertical powiedział mi, że po każdym sezonie huraganów na rynek trafia fala aut z wypranymi tytułami, zwykle sześć do dwunastu miesięcy po burzy. Sam Ian zniszczył według danych branżowych około 358000 pojazdów na Florydzie. Nawet jeśli tylko mały procent z nich zostanie wyprany i sprzedany dalej, to wciąż tysiące samochodów z ukrytą historią powodziową na rynku wtórnym. Najbardziej narażeni są kupujący szukający okazji na auta premium, bo marże są wyższe i motywacja do ukrywania problemów większa. Na zalanej Hondzie Civic flipper zarobi może 3000, 4000 dolarów po wypraniu tytułu. Na zalanej Porsche Macan może zarobić 15000 i więcej.

Dealer z Chicago, który wystawił Porsche Rachel, wciąż działa. Sprawdziłem ich, mają głównie pozytywne opinie, nic, co sugerowałoby, że celowo handlują zalanym towarem. Obstawiam, że kupili Macana od hurtownika, który kupił go od kogoś w Indianie, kto kupił go na aukcji w Georgii. I nikt po drodze nie zadawał zbyt wielu pytań, bo tytuł wyglądał czysto, a cena była dobra. Tak właśnie działa pranie tytułów w praktyce. To nie zawsze spisek. Czasem to po prostu seria ludzi, którzy woleli nie patrzeć zbyt uważnie na ofertę, która wydawała się zbyt dobra.

Mówię to każdemu, kto pyta mnie o używane auta. Jeśli cena jest wyraźnie poniżej rynku, coś jest nie tak. Może nic poważnego, może poprzedni właściciel potrzebował szybko gotówki. Ale może też auto stało sześć godzin w wodzie powodziowej w Fort Myers. Jedyny sposób, żeby się dowiedzieć, to sprawdzić VIN. Zmiany stanów, luki w rejestracji, Floryda albo Zatoka gdziekolwiek w historii. Sam Carfax nie wystarczy, bo tytuł powodziowy mógł zostać wyprany dwa stany wcześniej.

Rachel kupiła w końcu BMW X3 z 2020 roku od innego dealera, jakiś miesiąc później. Dwóch właścicieli, obaj z Illinois, pełna historia serwisowa z autoryzowanego BMW. Zapłaciła jakieś 4000 więcej, niż kosztowałaby ta Porsche. Ale nie martwi się, że za dwa lata deska rozdzielcza zrobi jej zwarcie.


Oceń: Dlaczego ta Porsche kosztowała 6000 dolarów mniej niż powinna

Średnia ocena:4.47 Liczba ocen:6